Oswoić gramatykę #7 – Planowanie nauki na 6 – nauka do egzaminów

Oswoić gramatykę #7 – Planowanie nauki na 6 – nauka do egzaminów

 W tym roku uczę 8 klas – i nie ukrywam, że jest to niezły wyścig z czasem. Aktualnie uczę w 3 szkołach, na każdym poziomie od 8 klasy wzwyż. Zdarza się, że mam zastępstwo lub doradzam komuś na innym etapie. Uczniowie często pytają się: „jak Pani to robi, że to wszystko ogarnia? Czy nie gubi się Pani w terminach, wymaganiach, lekcjach?”.
Choć chciałabym być Kapitan Marvel :), to nie ukrywam, że nie jestem żadną superbohaterką. Zdarzają mi się dni, kiedy nie wiem, w co ręce włożyć, tygodnie, gdy nic nie idzie jak trzeba. Mimo wszystko staram się, by jak najwięcej rzeczy było pod moją kontrolą, dlatego regularnie planuję, co opisywałam na początku roku tutaj.
Dziś jednak chcę zatrzymać się nad planowaniem nauki do egzaminów, zwłaszcza ósmoklasisty i matury. Uczniowie zadają często pytanie – nierzadko z przerażeniem – jak opanować tak szeroki zakres materiału, skoro dla nich problemem jest nauka do zwykłej klasówki. Dziś napiszę kilka słów o tym, jak można ugryźć ten problem.
Oczywiście, nie ukrywajmy, że przy nauce do egzaminów ważną rolę odgrywa nauczyciel przedmiotu – jeśli regularnie realizował i powtarzał z uczniami materiał egzaminacyjny, to będzie łatwiej go powtarzać niż w sytuacji, gdy wszystkiego uczymy się od zera. Wiemy jednak, że do wielu przedmiotów, egzaminów musimy zaplanować naukę sami – np. na prawo jazdy, egzaminów dodatkowych takich jak certyfikaty językowe. Nie będzie wtedy przy nas osoby, która będzie nad dodatkowo motywować. Dlatego warto także do matury lub egzaminu ósmoklasisty podejść tak, jakbyśmy mieli sami planować to, czego uczymy się i kiedy.
Pracę nad planem egzaminacyjnym podzieliłam na 6 etapów. Pierwszym z nich jest

A. Zadanie sobie podstawowych pytań: czego się muszę nauczyć; na kiedy; co już umiem?

Pierwszym etapem jest refleksja nad tym, właściwie czego muszę się nauczyć i na kiedy oraz sprawdzenie, ile z tego już opanowałam/em. Często jesteśmy przerażeni zakresem egzaminu, ale rzadko kiedy jest tak, że materiał jest dla nas całkowicie nowy. Warto na początku zobaczyć, z czym mamy się zmierzyć, bo ułatwi nam to kolejny krok, czyli…

B. Refleksja nad swoją motywacją

Wiemy już, jaki materiał przed nami. Teraz czas, by siebie samego/samą zapytać, czemu chcę zdać ten egzamin i ile na to chcę poświęcić czasu. Czy to kolejny przedmiot, o którym zapomnę zaraz po jego zdaniu? Czy ten materiał będzie mi potrzebny w przyszłości? Jaką ocenę chciałbym/chciałabym dostać?
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy kochają mój przedmiot i część maturzystów musi język polski po prostu zdać. Nie oceniam ich wyboru. Wiem, że wielu z nich poświęca czas na naukę biologii, matematyki, chemii, które będą niezbędne na studiach. Dbam o to, by potrafili czytać, pisać i mówić – bo to są podstawowe umiejętności, które chciałabym, żeby wynieśli z moich lekcji. Nie obrażam się za tekst „chcę tylko 30%” – bo to wybór często dorosłej już osoby. Jednak dbam także o to, by uczeń opanował minimum wiadomości i umiejętności, które pozwolą mu to osiągnąć. A tych jest całkiem sporo.
Kiedy odpowiemy sobie na powyższe pytania, łatwiej nam będzie przejść do zasadniczego etapu, czyli sporządzenia planu.

C. Zrób plan!

Kiedy wiemy już, jaki materiał mamy opanować, jaką motywacją i czasem dysponujemy, możemy usiąść do pisania planu. Najłatwiej jest wypisać wszystkie lektury, umiejętności, które powinniśmy opanować i obok zostawić miejsce na wpisanie terminu. Możemy do od razu określić albo planować tygodniowo, w zależności od naszego kalendarza.
Planowanie do przodu sprawdza się w przypadku osób, których plan jest przewidywalny i których motywuje odhaczanie kolejnych punktów z listy. Nie sprawdzi się jednak u tych, którzy żyją z tygodnia na tydzień, ich kalendarz jest zawsze wypełniony po brzegi. Kolejne punkty będą przygnębiać zamiast motywować.
Przy spisywaniu kolejnych działów, umiejętności, warto zaplanować od razu powtórki. Dajmy sobie czas na to, by pewne rzeczy utrwalić, zwłaszcza daty, bo te wypadają z głowy najchętniej. Róbmy to na tyle regularnie, by nie stresować się przed egzaminem.

D. Zadbaj o…

… dobre, dopasowane do Twojego stylu uczenia się materiały, miejsce do nauki i zarezerwuj czas w kalendarzu. Bądź wierny swoim postanowieniom egzaminacyjnym. Jeśli zależy Ci na tym – nie odkładaj na później, bo będziesz czuł/a się coraz bardziej sfrustrowany/a.

E. Motywuj się!

Każdy z nas ma gorsze dni. Mi wtedy pomaga gotowy plan, lista, która pomaga wziąć się w garść. Albo pocieszająca muzyka w aucie. Albo cytat na tapecie telefonu. Albo zdjęcie w kalendarzu… Każdy z nas ma inny sposób na motywowanie siebie do pracy. Moja prowadząca zajęcia z analizy dzieła literackiego mówiła, że każdy z nas powinien przywiesić sobie nad biurkiem zdjęcie ucieszonych osób z dopiskiem, że cieszą się z naszej pracy. Przez długi czas wisiała takowa nad moim miejscem pracy. Zawsze poprawiała mi humor przy nauce 🙂

Znajdź swój sposób na motywację. Świętuj wierność swoim małym postanowieniom, dziel się nimi z bliskimi. Albo celebruj małe sukcesy, choćby ulubioną kawą.

F. Dokonuj ewaluacji

Spójrz po jakimś czasie na swój plan i zastanów się, czy działa. Dokonuj na bieżąco poprawek, jeśli widzisz, że stałeś się/stałaś się więźniem terminów. Twoja rozpiska powinna Ci pomóc, a nie ograniczać! Bądź dla siebie dobrym szefem – wymagającym, dbającym o Twój rozwój, ale nie takim, który nie pozwala na chwilę słabości.
A czy wy planujecie naukę? Może macie swoje patenty? Dajcie koniecznie znać!

Jeśli potrzebujesz, tutaj znajduje się notatka wizualna z powyższego wpisu 🙂

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *